Nie bez podstaw przyjęło się sądzić, że to kobiety częściej są zazdrosne o swoich facetów niż odwrotnie. Takie przeświadczenie nie jest jednak do końca prawdziwe. Mężczyźni także potrafią być chorobliwie wręcz zazdrośni jednak lepiej sobie radzą z powściągnięciem emocji.

Niemal każdy facet widział już na własne oczy (lub też – co gorsza – przeżył) scenę zazdrości w wykonaniu jego partnerki. Tego typu sceny bywają naprawdę „widowiskowe”: kobieta najpierw krzyczy, potem płacze, potem znów krzyczy by koniec końców trzasnąć drzwiami i wyjść. Co ciekawe, takie zachowanie bardzo często pojawia się w sytuacji, w której kobieta nie ma jeszcze stuprocentowej pewności co do tego, że mężczyzna „coś kombinuje na boku”. I chyba tutaj przebiega główna różnica między kobietą a mężczyzną jeśli chodzi o zazdrość. Gdyby „przycisnąć” tych samych mężczyzn, o których była mowa wcześniej, zapewne przyznaliby się do tego, że oni także bywają zazdrośni. W pierwszej jednak kolejności starają się upewnić co do prawdziwości swoich przypuszczeń. Czy znaczy to, że mężczyźni w bardziej zdrowy sposób podchodzą do sprawy? Niekoniecznie. Bywa, że ich działania w tym względzie są bardzo „daleko idące”. Mężczyzna potrafi czasem sprawdzić maila swojej dziewczyny, czytać esemesy, a czasem wręcz decyduje się na odzyskiwanie danych z dysku by sprawdzić, czy partnerka nie usunęła na czas jakiejś korespondencji. To – jak widać – również jest wielce nieracjonalne. Ale czy można liczyć na racjonalność gdy chodzi o miłość i zazdrość?
No related posts.